Nie chcesz wracać do pracy po przerwie. Marzysz o tym, by rzucić to wszystko i pracować inaczej, gdzieś indziej…

Zanim rzucisz pracę – spróbuj tego!

Jestem zwolenniczką “miękkiego lądowania”, więc jeśli bliska Ci jest koncepcja radykalnych cięć, odchodzenia w siną dal i palenia za sobą mostów, to nie czytaj dalej, bo nie będziesz zadowolona. Jeśli nie chcesz wrócić do pracy po macierzyńskim do starego miejsca pracy, to w zasadzie masz 3 możliwości:

  • znaleźć nową pracę
  • założyć własną firmę
  • podjąć próbę zmodyfikowania swojego charakteru pracy

O rzuceniu wszystkiego i wyjeździe w Bieszczady nie piszę, bo to możesz zrobić i bez mojej pomocy:-)

Warto powiedzieć o najrzadziej rozpatrywanej opcji czyli job craftingu – kształtowaniu swojego stanowiska pracy, bo jest to stosunkowo mało rozpropagowana koncepcja. Nie w każdej pracy jest ona możliwa do wdrożenia, ale kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana!

Badaczom ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej udało się jednak wykazać, że job crafting jest możliwy w różnych zawodach, także w tych uchodzących za te, w których niewiele da się zrobić jak np. żołnierz zawodowy, nauczyciel. I właściwie tym, co decyduje o możliwości jobcraftingu jest nie tyle wykonywany zawód, co Twoje cechy osobowości. 

Po pierwsze – liczy się Twoja proaktywność i chęć wychodzenia z inicjatywą, by obmyśleć i zaproponować te zmiany. Po drugie – nie bez znaczenia jest elastyczność firmy, w której pracujesz. Im mniej kontroli, tym większa szansa na wplatanie swoich pomysłów. Uważam, że zawsze warto podjąć próby modyfikowania swojej roli zawodowej, tak by lepiej nam służyła. Nawet jeśli wydaje Ci się, że w Twojej firmie to nie przejdzie. Spróbuj, gra jest warta świeczki! Bo dzięki dopasowaniu zadań do własnych potrzeb i preferencji, budujemy pozytywny obraz swojej osoby i po prostu bardziej lubimy swoją pracę

Kształtowanie stanowiska pracy czyli craftowanie zaczynamy najpierw na papierze. Aby móc to zrobić, potrzebujemy znać swoje talenty, wartości i potrzeby związane z pracą. Jeśli nie zastanawiałaś się nad tym do tej pory, to czas się temu przyjrzeć, bo tylko wtedy gdy wiesz, czego potrzebujesz, możesz o to poprosić. 

Projektuj

Przykładowy proces craftingu mógłby wyglądać tak:

  • Określ swoje wartości, którymi kierujesz się w życiu. 
  • Wybierz te z nich, które są dla Ciebie ważne z punktu widzenia pracy. 
  • Sprawdź, jak możesz je wypełniać z punktu widzenia zadań, jakie realizujesz w pracy. 
  • Jak możesz modyfikować swoje zadania,  jeśli nie jesteś do końca zadowolona z tego jak jest teraz? 
  • W czym jesteś dobra i jakie zadania dające Ci radość możesz dodać do tej listy?

Celem rearanżacji Twojego zakresu obowiązków jest to, by łatwiej Ci było wziąć odpowiedzialność za swoją pracę i mieć poczucie większego wpływu na nią.

Już na tym etapie najczęściej włączają się obawy, czy pracodawca zgodzi się na zaproponowane przez Ciebie zmiany. Oczywiście, tego nie wiemy – w większości przypadków zależy to od tego, ile swobody jest dopuszczalne na Twoim stanowisku pracy. Na pewno nie jest to rozwiązanie dla każdego, bo jeśli jesteś fryzjerką i chciałabyś tylko obcinać włosy a nie robić pasemek, salon mógłby stracić kilka klientek i w ten sposób działałabyś na szkodę firmy (chyba że chcesz stworzyć tandem z koleżanką obcinanie-farbowanie;-)) Karkołomny pomysł, wiem – na pewno mogłabyś to wdrożyć we własnym salonie fryzjerskim;-)

Ale np. jeśli jesteś handlowcem, który jest rozliczany za wyniki sprzedażowe, to Twojemu pracodawcy powinno być wszystko jedno czy się spotykasz z klientami face-to-face czy online, czy odwiedzasz ich rano czy po południu – dopóki realizujesz cele sprzedażowe. “Powinno być” – wiem, że nie wszędzie swoboda działania handlowca jest taka sama, ale być może w Twojej firmie jest taka możliwość?

Moja historia zawodowa również obejmuje epizod jobcraftingu. Wracając po urlopie macierzyńskim do pracy podjęłam próbę modyfikacji swojego zakresu obowiązków. Byłam po szkole coachingu i chciałam wzbogacić swoją pracę o prowadzenie sesji coachingu managerskiego. Wiązało się to z przeszeregowaniem innych zadań, pracowałam więcej (bo niczego nie oddałam), ale i tak uważam, że było warto. Nowe zadanie dało mi bardzo dużo satysfakcji i w ostateczności przeważyło przy podejmowaniu decyzji, by dalej pracować w tym miejscu.

Warto sobie uświadomić że dopóki nie spróbujemy zakwestionować status quo, to po prostu nic się nie wydarzy. Czasem zakładamy z góry, że jakakolwiek zmiana na naszym stanowisku pracy nie ma racji bytu, a potem okazuje się, że naszemu szefowi tak naprawdę zależy głównie na wynikach pracy, a nie na tym w jaki sposób dochodzimy do tych wyników. W rzeczywistości mamy większą swobodę niż zakładamy i możemy same stworzyć sobie przestrzeń do rozwoju bez zmiany firmy. 

Rozmawiaj

Po etapie projektowania przychodzi czas na realizację Twoich śmiałych zamierzeń. 

Kiedy wiesz już czego chcesz i z czym chcesz wyjść do swojego przełożonego, pora przygotować się do spotkania. Musisz przedstawić mu swoją koncepcję. Rolą Twojego szefa jest powiedzenie Ci co jest realne, a co nie i co można dokonać w Twojej organizacji. Jeśli szef zgodzi się na Twoje propozycje – albo na część z nich – to kolejnym krokiem jest poinformowanie o zmianach współpracowników. Mogą oni albo wspierać tą zmianę, albo – wręcz przeciwnie – ją sabotować. Każda zmiana niesie z sobą opór, bo wybija z utartych kolein, rutyny i w miejsce tego co znane oferuje niepewność.

Czasem tym, co nas uwiera w pracy są właśnie relacje, współpraca, brak pracy zespołowej czy jej nadmiar, konsumujący przecież mnóstwo czasu i rozmywający odpowiedzialność. Tutaj też – wraz ze zmianą zadań lub niezależnie od niej – jest pole do zmiany. Jeśli nigdy nie podjęłaś rozmowy na ten temat, możesz to zrobić teraz. Zmiana może dotyczyć tak prostej rzeczy jak sposób albo częstotliwość prowadzenia spotkań czy spędzania przerwy na lunch. 

Twój szef nie musi zgadzać się od razu na Twoją propozycję. Może będzie chciał to przemyśleć, porozmawiać z kimś, kogo dotknie bezpośrednio ta zmiana, sprawdzić czy procedury firmy nie wykluczają takiego działania. Daj mu czas, bądź cierpliwa i ciesz się, że nie odrzucił Twojego pomysłu od razu. To daje nadzieję, że pewna elastyczność w Twojej firmie jest możliwa!

Działaj

Po komunikacji zmian do współpracowników (najczęściej przez przełożonego, czasem przez Ciebie), spotkaj się z nimi, by przedyskutować szczegóły współpracy. Ważne, by jakość realizacji dotychczasowych zadań nie ucierpiała. Można powiedzieć, że skoro Ty byłaś spiritus movens tej zmiany, to jesteś za nią częściowo odpowiedzialna. A na pewno wszyscy tak pomyślą jeśli okazałoby się, że coś, co działało dobrze, teraz nie działa i Ty to wymyśliłaś:-) Wykonując nowe zadania upewnij się, że są spójne z Twoimi wartościami i wyobrażeniami o idealnej pracy.

Job crafting to nic innego jak budowanie poczucia sensu z pracy i radości z pracy. Wymaga zmiany sposobu myślenia o firmie i swoim miejscu w niej. Wykracza poza myślenie o tym co mam dzisiaj zrobić. Świetnym przykładem ilustrującym tą zmianę jest wystąpienie Amy Wrzesniewski  która przedstawiając ideę job craftingu opisuje zmianę postrzegania swojej roli przez salowe w amerykańskim szpitalu. 

Bo to, co myślimy o sobie, swojej roli, kreuje rzeczywistość w której pracujemy.  

Chcesz się podzielić swoimi przemyśleniami na temat jobcraftingu w komentarzu?

Gdybyś miała ukształtować swoją rolę w pracy od nowa, to co chciałabyś zmienić?

Co musiałabyś robić inaczej, aby to się wydarzyło?

Poznaj swoje motywacyjne D. N. A. i

znajdź dopasowaną do siebie pracę!

Zgadzam się z polityką prywatności